Rowerowo w RIO… i nie tylko

Rowerowo w RIO… i nie tylko

Tegoroczna „majówka” obfitowała w wiele wydarzeń związanych z opencachingiem w naszym regionie: odpalenie projektu Rowerowe Pomorze wraz z odcinkiem specjalnym po nowej ścieżce rowerowej śladem kwidzyńskiej wąskotorówki i wreszcie ekscytujący finał w Ryjewie z odpaleniem GeoŚcieżki RIO TOUR i okolicznościowym eventem.

Wydarzenie w Ryjewie było wyjątkowo udane pomimo kapryśnej pogody, a jego przebieg przedstawiła keszerka JoannaLadyMoon. Tekst ukazał się na oficjalnym fanpage Opencaching Polska na Facebooku, a jego najciekawsze fragmenty cytujemy poniżej:

4 maja 2019 miałam okazję wziąć udział w evencie Tour de Rio: https://opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=66773 w Ryjewie, organizowanym przez Marcina_Rio oraz zaprzyjaźnione z nim osoby z różnych instytucji. W ubiegłym roku miałam przyjemność podczas wczasów w pięknym Marienwerder, wyskoczyć na chwilę do Ryjewa, by poznać klimat tej miejscowości no i oczywiście pozbierać kesze.
Ryjewo bardzo mi się wówczas spodobało ( byłam po raz pierwszy na dłużej, bo zwykle to przejazdem) i postanowiłam jeszcze tam kiedyś wrócić. Teraz, gdy ogłoszony został event, to już wiedziałam, że na pewno wezmę w nim udział.
I tak też się stało. Dotarłam sporo przed czasem na miejsce zbiórki czyli do ryjewskiej Biblioteki, gdzie czekał na mnie STF do zdobycia w keszu :
https://opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=65516,
więc na spokojnie, bez tłumów i presji, mogłam oddać się pasji przeszukiwania obiektu w celu odnalezienia upragnionego artefaktu. Kesz zasługuje na najwyższe noty, gdyż – jak dla mnie – jest świetnie ukryty, maskuje się znakomicie, a w środku bogato i tak elegancko. W dodatku pierwszy etap – dla mnie jako dla miłośnika wszelkiej historii – nie lada gratka.
Po moich emocjach ze skrzynką do Biblioteki zaczęli napływać już pierwsi goście oraz organizatorzy. Tutaj zostaliśmy bardzo serdecznie przywitani, polskiej gościnności i tradycji stało się zadość, siedzieliśmy jak w restauracji – przy świecach, a na stołach aż się uginało. Co niektórzy zmagali się ze szklanymi ownami tymi z OC lub tymi przyniesionymi przez samego pana Wójta. Atmosfera była miła i serdeczna. Byli z nami keszerzy z różnych części Polski a także małe dzieci ( te okeszowane :
https://opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=54579 oraz https://opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=65225 , które również świetnie się odnalazły w takiej rzeczywistości. Po sympatycznym poczęstunku udaliśmy się na zdobycie kilku nowych okolicznych skrzynek, które sam gospodarz spotkania pieczołowicie przyszykował do zdobywania.
Następne w planie było ognisko z kiełbaskami. Przenieśliśmy się zatem na boisko a zasadzie na Stadion Relaxu w Ryjewie, któremu poświęcony jest bardzo osobliwy kesz :
https://opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=64425
Pogoda niestety nie była zachęcająca do spędzania czasu w plenerze, bo było dość zimno i kropił deszcz, ale to nie przeszkadzało, bo atmosfera była niezwykle serdeczna.
Były pogaduszki, opowieści, plany, historie, konsumpcja kiełbasek i innych specyfików z ognia, po czym nagle padł pomysł rozegrania meczu piłki nożnej (w końcu byliśmy przecież na boisku). Nikt oczywiście nie miał piłki, ale nie minęła chwila jak piłka została dowieziona na miejsce. I rozpoczął się najprawdziwszy mecz: RIO kontra OC. Ach, co to był za mecz, co za emocje, duch prawdziwych sportowców obudził się w zawodnikach, choć jak niektórzy potem przyznali – w piłkę nożną grali ostatni raz jakieś 15, może 20 lat temu. Mecz zakończył się wielkim sukcesem. Zawodnicy choć mocno zziajani, ale szczęśliwi, wrócili do ogniska kontynuować biesiadę. I w takiej miłej, ciepłej i sympatycznej atmosferze upłynął nam eventowy wieczór (…)
Tak sobie rozmyślam po drodze, że teraz Ryjewo zwane Rio (a także i pobliski Kwidzyn) w takiej ilości znakomitych skrzynek i coraz to wymyślnych patentów, gdzie krzyżują się liczne GeoŚcieżki staje się niemal stolicą polskiego opencachingu, a na pewno mekką świetnych skrzynek, bo tutaj każdy keszer znajdzie coś na pewno dla siebie i nie wyjedzie stąd zawiedziony. Do tego piękne tereny dookoła, więc nic tylko przybywać i zdobywać.
W poczuciu spełnienia opuszczam piękne Rio (niestety Zastępczą Komunikacją Autobusową, bowiem trwa remont torów między Malborkiem a Grudziądzem), oczywiście z przyrzeczeniem, że znowu tutaj wrócę, zwłaszcza że w planach mam założenie kesza, ale to już jak znowu będzie jeździł pociąg.”